Trzech stand-uperów w Kazimierzu i sosnowiecki akcent na scenie

Trzech stand-uperów w Kazimierzu i sosnowiecki akcent na scenie

FOT. Urząd Miasta w Sosnowcu

W Kazimierzu zapowiada się wieczór, w którym scena ma należeć do ciętej riposty, absurdu i autoironii. W Przystanku Otwartej Kultury przy ul. Głównej 19 spotkają się trzy różne sceniczne osobowości, a wśród nich dwie mocno związane z Sosnowcem. To nie będzie jednolity zestaw żartów, tylko mieszanka odmiennych sposobów patrzenia na codzienność. Dla publiczności oznacza to jedno – jeden wieczór i trzy różne komediowe temperatury.

  • Bartosz Gajda przywozi program oparty na doświadczeniu i absurdzie
  • Damian Kubik i Piotr Przytuła dołożą wieczorowi śląski charakter

Bartosz Gajda przywozi program oparty na doświadczeniu i absurdzie

Bartosz Gajda to nazwisko, które od lat funkcjonuje nie tylko w stand-upie, ale też w kabarecie, telewizji i radiu. Na scenie jest od dwóch dekad, więc nie musi już niczego udowadniać, a mimo to wciąż wraca z nowym materiałem. W zapowiadanym programie, którego premiera ma nastąpić wiosną 2026 roku, stawia na humor bez nadmiaru dosadności, za to z wyraźnym pęknięciem w stronę absurdu. To ważna wiadomość dla tych, którzy szukają śmiechu inteligentnego, ale bez zadęcia.

Damian Kubik i Piotr Przytuła dołożą wieczorowi śląski charakter

Druga część programu ma wyraźny lokalny odcień. Damian Kubik pochodzi z Sosnowca, dziś mieszka w Dąbrowie Górniczej , a na scenie buduje komizm na zaskoczeniu i mocnym spojrzeniu na zwykłe sytuacje. Jego występ ma być energiczny, bez udawania i bez prób przypodobania się za wszelką cenę. Taki styl zwykle działa najlepiej tam, gdzie publiczność chce usłyszeć coś ostrego, ale nadal celnego.

Obok niego pojawi się Piotr Przytuła, również związany z Sosnowcem. W swoim występie sięga po tematy relacji, codziennych absurdów i decyzji, które po czasie brzmią znacznie gorzej niż w chwili podejmowania. Z programu „SHOWinista” pokazuje fragmenty materiału opartego na szczerości i bezpośredniości. To stand-up, który nie gładzi rzeczywistości po głowie, tylko bierze ją na warsztat i obraca w żart. Właśnie takie zestawienie może być najmocniejszą stroną całego wieczoru – różne temperamenty, podobna energia i sporo miejsca na śmiech, który nie kończy się po pierwszym geście ze sceny.

na podstawie: Urząd Miasta Sosnowiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Sosnowcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.