[PIŁKA NOŻNA] Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Sosnowiec 2:0 w Betclic 2. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Sosnowiec 2:0 w Betclic 2. lidze

Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało z Zagłębiem Sosnowiec 2:0 (2:0) w meczu 29. kolejki Betclic 2. ligi. Dla sosnowiczan był to wyjazd pod znakiem nowego otwarcia na ławce trenerskiej, ale premierowy występ Tomasza Łuczywka nie przyniósł przełomu. W Bielsku-Białej gospodarze załatwili sprawę już przed przerwą, a goście wracali do domu z wyraźnym niedosytem.

Atmosfera przed spotkaniem miała też bardziej ludzki, smutny wymiar – klub z Sosnowca pożegnał rodzinę zmarłego Łukasza Litewki. Na murawie pozostał jednak czysty futbol, a ten od początku układał się po myśli Podbeskidzia, które przed tą serią było czwarte w tabeli i goniło czołówkę. Zagłębie, zajmujące 15. miejsce, musiało liczyć na solidny występ, by złapać trochę oddechu. Zamiast tego już w 9. minucie gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu M. Kizyma.

Szybki początek Podbeskidzia ustawił mecz

To był cios, po którym sosnowiczanie nie zdążyli się jeszcze dobrze otrząsnąć, a już przyszła kolejna bolesna chwila. W 23. minucie M. Matras niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki i zrobiło się 2:0. Dla Podbeskidzia był to komfortowy scenariusz, dla Zagłębia – bardzo trudny początek i sygnał, że odrobienie strat będzie wyjątkowo wymagające.

Goście próbowali odpowiadać, ale w pierwszej połowie więcej było walki i nerwowości niż konkretów. Żółta kartka dla K. Kolanki w 11. minucie, a później napomnienie dla Matrasa tylko podkreślały, że sosnowiczanie mieli sporo problemów z utrzymaniem rytmu. Po stronie Podbeskidzia przewaga szybko przełożyła się na wynik i to właśnie ona zdecydowała o obrazie meczu już przed przerwą.

Łuczywek szukał reakcji, ale wynik nie drgnął

Po przerwie Zagłębie próbowało przestawić spotkanie na inne tory. Nowy trener Tomasz Łuczywek nie czekał biernie – po godzinie gry i w kolejnych minutach posłał do gry świeże siły, chcąc pobudzić zespół do ataku. Na murawie pojawili się m.in. M. Broniewski, M. Barc, I. Dziedzic czy B. Snopczyński, ale gospodarze potrafili zamknąć przestrzenie i nie dopuścili do tego, by goście naprawdę złapali kontakt z wynikiem.

W drugiej połowie arbiter sięgał po kartki jeszcze kilkukrotnie. Napomnienie obejrzeli L. Ronnberg, a w końcówce także B. Martosz i Bartosz Chęciński. Nie przełożyło się to jednak na żadną zmianę w rezultacie. Podbeskidzie dowiozło spokojne 2:0 do końca, a sosnowiczanie muszą obejść się smakiem po wyjeździe, który miał dać nowy impuls.

Dla Zagłębia to kolejny mecz bez punktów i bez zdobyczy bramkowej, a zarazem ważny sygnał, że pracy do wykonania jest jeszcze sporo. W tabeli sytuacja nie robi się dzięki takim spotkaniom łatwiejsza, zwłaszcza gdy rywal z górnej części stawki wykorzystuje swoje momenty bez litości.

Podbeskidzie Bielsko-BiałaStatystykaZagłębie Sosnowiec
2Gole0