Szpilman wraca na scenę w Sosnowcu. Teatr Zagłębia gra o samotności

Szpilman wraca na scenę w Sosnowcu. Teatr Zagłębia gra o samotności

FOT. Teatr Zagłębia Sosnowiec

W Teatrze Zagłębia w Sosnowcu pojawił się spektakl, który bierze na warsztat postać Władysława Szpilmana, ale nie zamyka jej w szkolnej ramce ani muzealnym szkle. To opowieść bardziej o człowieku schowanym przed światem niż o pomniku z podręcznika - i właśnie dlatego może mocno wybrzmieć dziś na widowni. 🎭

  • „Szpilmanowie” w Teatrze Zagłębia łączą historię z bardzo dzisiejszym lękiem
  • Radiowe słuchowisko na żywo buduje napięcie krok po kroku
  • Szpilman, Robinson Crusoe i pytanie, które zostaje po wyjściu z teatru

„Szpilmanowie” w Teatrze Zagłębia łączą historię z bardzo dzisiejszym lękiem

„Szpilmanowie” można oglądać od 1 grudnia, a najbliższe prezentacje zaplanowano na 14 i 15 grudnia 2024. Twórcy nie idą tu prostą drogą biografii. Zamiast klasycznej lekcji o kompozytorze, który urodził się w Sosnowcu i został zapamiętany także dzięki filmowi „Pianista”, proponują sceniczne doświadczenie o ukrywaniu się - tym wojennym i tym bardziej współczesnym, kiedy człowiek chowa się w czterech ścianach, w samotności albo we własnych myślach.

Za reżyserię, opracowanie muzyczne i ruch sceniczny odpowiada Cezary Tomaszewski, a scenariusz i dramaturgię przygotowała Joanna Bednarczyk. W ich ujęciu historia Szpilmana staje się punktem wyjścia do szerszej refleksji: o strachu, odwadze i o tym, jak łatwo dziś zniknąć z codziennego życia innych ludzi, nawet bez wojny i bez przymusu ukrywania się.

Radiowe słuchowisko na żywo buduje napięcie krok po kroku

Spektakl ma formę, która od razu przyciąga uwagę. W lokalnej stacji radiowej grupa pasjonatów przygotowuje audycję o życiu i twórczości Szpilmana, a całość zamienia się w słuchowisko na żywo. To właśnie w tym radiowym laboratorium wspomnienia rodziny Szpilmanów są rekonstruowane na oczach widzów - raz przez ciepłe obrazy codzienności, raz przez dramat wojennych doświadczeń.

Twórcy pokazują, jak opowiadanie tej historii staje się dla bohaterów coraz ważniejsze. Próby różnych form, przymierzanie się do tonu, rytmu i emocji prowadzą ich do pytania, które dziś brzmi wyjątkowo mocno: dlaczego samotność odgrywa w tej opowieści tak wielką rolę? 📻

„W efekcie, spektakl ma szansę stać się nie tylko hołdem dla twórczości Szpilmana, ale również refleksją nad naszą rzeczywistością, nad strachem i odwagą, nad światłem i cieniem, które nieustannie towarzyszą każdemu z nas” - mówi Iwona Woźniak, dyrektorka teatru.

Szpilman, Robinson Crusoe i pytanie, które zostaje po wyjściu z teatru

W materiałach do spektaklu pojawia się też mocny cytat samego Szpilmana, który świetnie oddaje ciężar tej historii:

„Dziś byłem tak samotny, jak chyba żaden inny człowiek na świecie. Gdy Defoe tworzył idealny obraz samotnego człowieka - Robinsona Cruzoe - pozostawił mu nadzieję na kontakt z ludźmi i Robinson mógł się cieszyć na samą myśl o takim spotkaniu, mogącym nastąpić każdego dnia, podtrzymując się tym cały czas na duchu. Ja zaś od otaczających mnie ludzi - gdy się zbliżali - musiałem uciekać, kryć się przed nimi w obawie przed śmiercią. Jeśli miałem przeżyć, musiałem być samotny, bezwzględnie samotny”.

To właśnie ten wątek - samotność jako doświadczenie graniczne, ale też znajome dla współczesnego widza - najmocniej spina cały projekt. „Szpilmanowie” nie zatrzymują się na wojennej przeszłości. Przeciwnie, podają ją jako lustro dla dzisiejszego świata, w którym izolacja bywa wyborem, obroną albo cichym nawykiem. A Teatr Zagłębia robi z tego temat, który trudno zbyć machnięciem ręki. ✨

Spektakl został sfinansowany przez Unię Europejską NextGenerationEU.

na podstawie: Teatr Zagłębia Sosnowiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Teatr Zagłębia Sosnowiec). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.