Samuel Drobisz zostaje w Teatrze Zagłębia po debiucie w „Hamlecie”

Samuel Drobisz zostaje w Teatrze Zagłębia po debiucie w „Hamlecie”

FOT. Urząd Miasta w Sosnowcu

Najpierw pojawił się na scenie jako Hamlet, teraz dołącza do zespołu na stałe. Samuel Drobisz rozpoczyna kolejny etap współpracy z Teatrem Zagłębia, a jego droga do aktorstwa była pełna zmian kierunku i kolejnych prób. Za sceniczną autoironią kryje się pracowitość, uważna obserwacja ludzi i własny sposób budowania postaci.

  • Od Hamleta do stałego zespołu sceny w Sosnowcu
  • Cztery próby i droga przez różne szkoły aktorskie

Od Hamleta do stałego zespołu sceny w Sosnowcu

Samuel Drobisz zadebiutował w Teatrze Zagłębia w spektaklu „Hamlet” w reżyserii Jacka Jabrzyka. Teraz aktor młodego pokolenia zostaje w Sosnowcu na dłużej jako członek zespołu artystycznego. To nie jednorazowy występ, lecz stała współpraca z teatrem, którego publiczność miała już okazję zobaczyć go na scenie.

Aktor współpracował wcześniej między innymi z Klaudią Gębską, Wojtkiem Rodakiem, Krzysztofem Zyguckim, Jackiem Jabrzykiem i Cezarym Tomaszewskim. Dołączenie do zespołu Teatru Zagłębia oznacza, że jego nazwisko będzie związane z instytucją także poza debiutanckim przedstawieniem. Na razie nie ogłoszono jednak, w jakich kolejnych rolach wystąpi.

„Dziękuję, że mogę tu być. I to jest okej” – mówi Samuel Drobisz.

Cztery próby i droga przez różne szkoły aktorskie

Droga Drobisza do zawodu nie prowadziła prosto. Cztery razy próbował dostać się na aktorstwo w krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych. W tym czasie studiował na Akademii Górniczo-Hutniczej, a później na Wydziale Lalkarskim AST we Wrocławiu. Po roku we Wrocławiu ponownie podjął próbę rekrutacji do krakowskiej szkoły. Tym razem został przyjęty i rozpoczął studia aktorskie.

Ważnym doświadczeniem była dla niego także Komuna 33. Inspiracji do pracy nad postaciami szukał między innymi na ulicach Krakowa, przyglądając się ludziom i codziennym sytuacjom. Nie chodziło wyłącznie o naukę techniki. Równie ważne okazały się obserwacja, cierpliwość i sprawdzanie, jak przełożyć dostrzeżone zachowania na język sceny.

Samuel Drobisz opowiada o tej drodze z dystansem. Wspomina, że podczas nauki większą satysfakcję często dawało mu samo poszukiwanie niż osiąganie kolejnych celów. Jeden z profesorów nazwał go „Tytanem Pracy”. Aktor dopiero po czasie dowiedział się, że taki tytuł nosi również spektakl. Nie znał przedstawienia, więc mógł wyobrażać je sobie na własny sposób.

Ta historia dobrze pokazuje jego podejście do aktorstwa. Drobisz mówi o poszukiwaniu „istoty pejzażu wewnętrznego duszy odbicia postaci”, a kiedy wypowiedź zaczyna brzmieć zbyt poważnie, dodaje, że jego wewnętrznym zwierzęciem jest samica żubra. Za żartami stoi metoda oparta na pracy, obserwowaniu rzeczywistości i szukaniu własnego języka scenicznego.

na podstawie: Urząd Miasta Sosnowiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Sosnowcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji