To była bardzo udana impreza. Właśnie wsiadłeś do samochodu i jeszcze nie wiesz, że będzie to miało kolosalne konsekwencje. Nikt nie zaproponował ci noclegu, a tym bardziej alkomatu. Może nie wyglądałeś na tak bardzo wstawionego jak ci się wydaje? Kluczyk w stacyjce, silnik zaczyna niespokojnie pracować, szyba lekko paruje, nawiew powietrza pompuje świeże powietrze do środka, ale to wcale nie pomaga w skupieniu się. Włączasz radio, które pozwoli ci się lepiej skupić i nie pozwoli ci zasnąć w drodze do domu. To tylko kawałek, mieszkasz za rogiem, co złego się może stać? O tej porze nie ma praktycznie ruchu, więc nawet nie napatoczysz się na innego kierującego, nawet nie widać żadnych pieszych o tej porze, jest lekko chłodno i przyjemnie, co powoduje, że zyskujesz zgubną pewność siebie. Ale to jeszcze kilka minut i będzie to miało tragiczne konsekwencje. Ruszyłeś z piskiem opon, to już jest właśnie jazda po alkoholu adwokat może być twoim jedynym wybawieniem jeśli zatrzyma cię policja. Rozkojarzenie spowodowało, że uderzyłeś w przydrożny słup, nic ci się nie stało, nikt tego nawet nie zauważył, znajdujesz się gdzieś na polnej drodze. Zasypiasz za kierownicą, jesteś już zbyt zmęczony, aby myśleć o czymkolwiek innym. Marzysz tylko o tym, aby obudzić się rano i rozwiązać ten problem samodzielnie, bez świadków, bez zbędnego rozgardiaszu.

Technologiczna pułapka

Z błogiego snu budzi cię przeszywający twoje ciało dźwięk, który dobrze znasz. Jeszcze nie świta, ale wybudzając się słyszysz i zaczynasz kojarzyć, że jest to sygnał radiowozu. Próbujesz złożyć w swojej głowie informacje co się stało, gdzie jesteś, gdzie byłeś kilka godzin temu i jak to się stało, że na odludziu ktoś cię odnalazł. Wyjaśnienie jest absurdalne i może dla osób nieobeznanych z technologią zabrzmieć jak z jakiegoś niezrozumiałego filmu fantastycznonaukowego, ale wydarzyło się naprawdę. Nowoczesny system w twoim samochodzie wykrył kolizję i w momencie w którym przestałeś reagować na bodźce zewnętrzne, wezwał pomoc asystenta twojej marki auta, a asystent nie móc się z tobą skontaktować wezwał służby ratunkowe. Na miejsce przybyła policja zastając widok totalnie rozbrajający, ten kierowca wcale nie zasłabł, on jest całkowicie pijany. Policjant już wie, że była to jazda pod wpływem alkoholu. Kierowcy z pewnością nie będzie do śmiechu w takiej sytuacji. Jego własny samochód, ten o który on dba codziennie, zamiast mu pomóc, sprowadził na niego poważne konsekwencje. Auto naszpikowane futurystyczną technologią pozwala z jednej strony wspomóc kierowcę podczas trudnych i niespodziewanych manewrów, a z drugiej może podjąć błędne decyzje, bo tak naprawdę nikt nie prowadzi statystyk dotyczących tego na ile dany system się sprawdza, na ile zadziałał błędnie lub podjął wątpliwą decyzję.

W tym miejscu warto zastanowić się na ile technologia może okazać się faktycznie pomocna, a na ile działać bez emocjonalnie, niekiedy sprowadzając kłopoty na właściciela. Mimo wszystko w tej sytuacji system zadziałał poprawnie, winny został ukarany, poniósł konsekwencje z tytułu jazda pod wpływem. Nawet nowoczesna technologia w jego aucie nie ochroniła go przed sankcjami karnymi z tytułu nietrzeźwość. Tak właśnie kończy się prowadzenie po alkoholu, adwokat miał trudny orzech do zgryzienia. Z jednej strony będzie to nauczka na przyszłość dla kierującego po alkoholu, z drugiej strony poddaje to w wątpliwość stwierdzenie, że technologia działa w służbie człowiekowi. Czy czeka nas przyszłość, która będzie dla nas pułapką i to maszyny będą decydować o naszym losie? Na to pytanie nie ma jasnej odpowiedzi.