Irena Skalik wraca do Sosnowca z obrazami pełnymi ciszy i geometrii

Irena Skalik wraca do Sosnowca z obrazami pełnymi ciszy i geometrii

FOT. UM Sosnowiec

Na ścianach nowej Galerii Parter pojawią się obrazy, które zamiast dekoracyjnego hałasu wybierają ciszę, rytm i precyzję. Irena Skalik, urodzona w Sosnowcu, pokaże cykl „SEKWENCJE” w przestrzeni, która dopiero zaczyna swoją historię w Sosnowieckim Centrum Sztuki – Zamku Sieleckim. To spotkanie dwóch debiutów: nowego miejsca i malarstwa budowanego z linii, światła oraz oszczędnego koloru. W tle jest jeszcze coś ważnego – powrót artystki do miasta, które od lat pojawia się w jej obrazach jako punkt odniesienia.

  • Galeria Parter zaczyna od wystawy, która stawia na porządek i skupienie
  • W obrazach Skalik wracają ulice, bryły i szarość miasta
  • Sama artystka opisuje malowanie jako drogę przez wrażenia i emocje

Galeria Parter zaczyna od wystawy, która stawia na porządek i skupienie

Nowa przestrzeń wystawiennicza w Sosnowieckim Centrum Sztuki startuje od ekspozycji, która dobrze pokazuje jej ambicje. Za prezentację odpowiada dr Katarzyna Łata, a sam tytuł „SEKWENCJE” już podpowiada, że nie chodzi tu o przypadkowy zbiór prac, lecz o przemyślany układ form, barw i napięć.

  • wernisaż – 26 czerwca, godz. 18.00
  • wystawa czynna – do 30 sierpnia 2026 roku

To dobra wiadomość dla tych, którzy cenią sztukę opartą na skupieniu, a nie na efekcie chwilowego zaskoczenia. W nowym miejscu publiczność zobaczy malarstwo, które ma wyraźny rytm i własną dyscyplinę.

W obrazach Skalik wracają ulice, bryły i szarość miasta

Irena Skalik od lat buduje rozpoznawalny język plastyczny, mocno związany z przestrzenią miejską. Na jej obrazach pojawiają się budynki, ulice i miejsca uchwycone w konkretnym momencie, takim, który dla artystki okazuje się decydujący. Zamiast nadmiaru są tu proste linie, mocne układy brył i światło porządkujące całość.

Ważną rolę gra też kolor. Często dominuje szarość, a czasem staje się niemal jedynym tonem. Nie ma w tym chłodu dla samego chłodu. Jest raczej próba uchwycenia surowości i prostoty, które pozwalają mocniej wybrzmieć kompozycji.

Jej prace pokazywano już na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych, między innymi w BWA w Katowicach , Muzeum Narodowym w Krakowie , Muzeum Pałac Schoena w Sosnowcu, Muzeum w Koszalinie czy BWA w Rzeszowie. Artystka brała też udział w sosnowieckich plenerach artystycznych, a więc w środowisku, które od lat współtworzy lokalny obieg sztuki.

Sama artystka opisuje malowanie jako drogę przez wrażenia i emocje

„Malarstwo jest moją podróżą w nieznane” – mówi Irena Skalik.

To zdanie dobrze prowadzi do reszty jej wypowiedzi. Artystka tłumaczy, że obraz rodzi się z wielu drobnych impulsów: z bryły, światła, zapachu, nastroju, a nawet muzyki słuchanej w drodze. Nazywa ten moment „sytuacyjnością chwili” – krótkim spotkaniem wrażeń, które później przenoszą się na płótno.

Dopiero potem przychodzi wyciszenie. Pusta, biała powierzchnia wymaga decyzji i skupienia, a pierwszy ślad pędzla uruchamia cały proces pracy nad formą, ale też nad sobą. W tej opowieści nie ma łatwej inspiracji ani efektownego gestu. Jest za to konsekwencja, cierpliwość i sporo wewnętrznego napięcia, które finalnie zamienia się w obraz.

na podstawie: Urząd Miasta Sosnowiec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Sosnowiec). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.