Sosnowieccy policjanci namierzyli i zatrzymali sprawcę kradzieży rozbójniczej, do jakiej doszło wczoraj w jednym z dyskontów spożywczych w dzielnicy Środula. Sprawca, by utrzymać się w posiadaniu skradzionych towarów, szarpał się z ochroniarzem. A wszystko to by by zachować swój łup - kiszoną kapustę i chleb.

Pracownik ochrony dyskontu spożywczego zwrócił uwagę na młodego mężczyznę w kapeluszu. Kręcił się on po terenie sklepu i już po chwili dało się zauważyć, że chowa towary do rękawa kurtki i do spodni. Dalsza obserwacja potwierdziła, że mężczyzna nie zamierza płacić za zabrane towary. Po przejściu linii kas ochroniarz usiłował zatrzymać złodzieja, jednak ten nie zamierzał dać się schwytać. Podczas szarpaniny z odzieży sprawcy wypadły skradzione produkty. Były to... kiszona kapusta i chleb łącznej wartość 5,48 zł. Złodziej siłą wyswobodził się w uchwytu i uciekł przez sklep. Ochroniarze gonili go, jednak przed sklepem, przy samochodzie, do którego ten zamierzał wsiąść, znajdował się duży pies. Dlatego też, nie wiedząc czy nie należy on do uciekającego, pogoń się zatrzymała i mężczyzna ostatecznie wsiadł do auta, po czym odjechał. Powiadomieni o zajściu policjanci szybko ustalili, kto jest sprawcą. Okazał się nim 32-letni mieszkaniec Sosnowca. Mężczyzna został zatrzymany i teraz o jego dalszym losie zdecyduje prokurator. Za kradzież rozbójniczą może mu grozić 5 lat więzienia.